ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ ŚW. CEZAREGO Z ARLES

ORAZ INNYCH ŚWIĘTYCH O TYM IMIENIU

top

Blog

KAZANIE131

O świętym Hiobie

1) W przeczytanej nam lekcji, kochani bracia, usłyszeliśmy, że najwspanialszy zawodnik Boga, walczył nad podziw, przeciwko bardzo przebiegłemu wrogowi. Zgodnie z tym, co mówi Apostoł, słyszymy i w pewien sposób widzimy oczami wiary: „...widowisko dla Boga, Jego aniołów i dla ludzi.” Zaprawdę, zobaczyliśmy błogosławionego Hioba, radośnie zmagającego się nie tylko z urokami świata, lecz także z biedą, najcięższymi cierpieniami, utratą dzieci. Kiedy był bogaty, nikogo nie nienawidził; kiedy był w potrzebie, nikomu nie złorzeczył, ani nie odważył się szemrać przeciwko Bożym wyrokom. Gdy był bogatym człowiekiem, powiedział: „ ...i ramiona zniedołężniałych były ogrzewane wełną moich owiec.” Jednak, kiedy później był gnębiony przez biedę, tak mówił: „ Pan dał, Pan zabrał, błogosławione niech będzie imię Pana.” Diabeł walczył zawzięcie, lecz nie był w stanie pokonać Bożego zawodnika; opróżnił kołczan swoich strzał, lecz nie mógł złamać niezwykle odważnego wojownika; prowokował, lecz nie był w stanie przesunąć twardej skały; stosował machinacje, lecz nie mógł obalić silnej twierdzy. Trząsł drzewem, lecz żaden owoc nie spadł, nawet łamał gałęzie, lecz nie uszkodził korzenia. Przebił ścianę, lecz nie mógł zabrać skarbu. Ten skarb, o którym mówię, to nie srebro, czy złoto, lecz wiara sprawiedliwego człowieka, bo ten skarb diabeł spieszył się by zniszczyć, kiedy udręczał Hioba nieznośną zarazą, po zabraniu mu całego bogactwa. Widzieliście wzrastające fale przeciwności, niezmiernie twardą skałę, niepokonaną twierdzę. Widzieliście Boga wielbionego i diabła zawstydzonego. Dlatego nie wiem, jakim mianem mam obwołać tego sprawiedliwego człowieka. Czy mam go nazwać sportowcem? Przecież on wyróżnia się w wielu dyscyplinach. Czy mam go nazwać skałą? Widzę, że jest on twardszy od skały. Żołnierzem? Widzę, że jest on silniejszy w swojej wierności. Czy mam go nazwać twierdzą? Lecz on wyróżnia się mądrością. Czy nazwać go drzewem? Jest on postawniejszy. Owocem? Okazuje się, że jest piękniejszy od owocu. Skarbem? Jest bogatszy od skarbu. Tak więc nie znajdę żadnego tytułu, by nazwać tego świętego człowieka.

2) Zarówno bogaci, jak i biedni, powinni posłuchać, jakim, ten błogosławiony człowiek w czasach zamożności i pomyślności, był dobrym zarządcą swoich dóbr, a w udrękach biedy znosił ją z cierpliwością i męstwem. Dlatego widzicie, że nie jest to niemożliwe, aby być bogatym w dobre uczynki a dla biednego człowieka być błogosławionym przez odporność na biedę. Nie chcę byście mi mówili: Boimy się biedy. Boicie się biedy a nie boicie się niegodziwości, która jest matką udręki? Nasz Pan prosi was o daninę, a wy nie chcecie Mu jej dać. Jeśli słyszycie, jak On mówi: „ Tak długo, jak zrobiliście to dla jednego najmniejszego z nich...”, to dając biednym, użyczacie Chrystusowi. Jeżeli nie dajecie biednym, to jak i z jaką pewnością poprosicie Pana o litość w tamtym dniu? Czy On was nie skarci, mówiąc: „ Widzieliście Mnie nagiego, a nie okryliście Mnie; głodnego, a nie nakarmiliście Mnie.” Co odpowiecie na takie słowa i o jakie ułaskawienie będziecie błagać? Czy wasze sumienie nie uczyni was winnymi tak, że zaniemówicie? Zaprawdę, czasem jesteście zadowalani, nawet do przesytu, drogimi, najlepszymi smakołykami, podczas gdy odmawiacie biednym zwyczajnego jedzenia, gdy są głodni. Chodzicie ubrani w najdroższe stroje, lecz nie dajecie nagim nawet najtańszego ubrania. Staracie się urządzić i ozdobić domy z wielkim przepychem a może nie wpuszczacie przybysza, czy ubogiego człowieka nawet do kąta domu. Kiedy dla takich ludzi nadchodzi nieodwracalny koniec, jeśli nie uratuje ich skrucha, pójdą oni do piekła, a ich dom pozostanie, ze wszystkimi ozdobami, jako świadectwo ich chciwości. Każdy zapyta: Ile wdów on pognębił, ile sierot obrabował,ilu ludzi unieszczęśliwił, by postawić ten dom za cenę wielkich wydatków, poniesionych przez grzech.

3) Ktoś może stwierdzić: „ Jestem arystokratą i mam pozycję dającą mi szacunek. Nikt nie krytykuje arystokracji, ani nie spiera się o dostojeństwa, które są dane przez Boga, dla dobra ludzi. Dlatego, jeżeli ludzie, którzy są bogaci, lub mają zaszczytne stanowisko, żyją w czystości, sprawiedliwości i miłosierdziu, nikt nie powinien ich krytykować. Jednak nieszczęśni i godni politowania są ludzie tak napompowani pychą z ich dostojeństwa, że myślą iż będą nieśmiertelni z powodu tego zaszczytu, że nie biorą pod uwagę swego prawdziwego stanu pochodzenia z tego świata i że pewnego dnia staną się prochem. W zamian za krótką radość tego życia, jeśli w ogóle można nazwać to radością a nawet życiem, będą musieli znosić niekończące się męki. Patrzycie na człowieka i pogardzacie nim, nie zdając sobie sprawy, że to jest taki sam człowiek jak wy, człowiek, który jest drogi jak przyjaciel i jest własnością Boga. Dla tego człowieka utworzono niebo, morze się rozszerzyło, ziemia powstała, dla niego słońce wschodzi i zachodzi, księżyca przybywa i ubywa, świecące gwiazdy się wznoszą. Tak więc, pogardzacie biedakiem, dla którego Bóg stworzył takie cuda. Na koniec, człowiek, dla którego Syn Boży przyjął ludzkie ciało, wytrzymał zarzuty, biczowanie, zniósł krzyż, zasmakował śmierci, zszedł do piekła, za cenę swojej krwi uwolnił tych, którzy byli w niewoli diabła. Zobaczcie, jak wielu cennymi darami Boże miłosierdzie obdarzyło ludzkość. Rozważcie więc, czy to sprawiedliwe, byśmy pogardzali biedakiem, któremu dobroć Boga nie szczędzi tak wielu dobrodziejstw.

4) Dlatego, kochajmy i nie pogardzajmy biednymi lub obcymi, kochani, aby On również nie pogardził nami : „ On, który będąc bogatym, stał się biednym dla nas. „ Weźcie pod uwagę, bracia i dokładnie zauważcie, że od samego początku, Bóg chciał, byśmy nie gardzili żadnym ubogim. Jak to często słyszeliście z Pisma Świętego, by zahamować pychę i próżność tego świata. Bóg nie wybrał uczonych, mówców, urzędników,bogaczy, czy wpływowych, by powierzyć im sekrety swego słowa. Zamiast nich wybrał pasterzy, takich jak patriarchowie, czy błogosławiony Dawid, lub rybaków, jak błogosławiony Piotr i inni apostołowie, po to, by przez słabych sprowadzić silnych do zera, przez pokornych zniechęcić wyniosłych i dumnych. Kochajmy biednych, by mieć udział z Nim, który powiedział: „ Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny w sercu.” Odkąd ludzkość doznała śmiertelnej rany przez pychę, Chrystus podał lekarstwo pokory. Dlatego nie gardźcie pokornymi ubogimi, którzy mogą nas uczynić bogatymi, choć sami są biedni. Co więcej, bogaci powinni naśladować Hioba przez rozdawanie z pokorą hojnej jałmużny. Niech nie będą w euforii z powodu dobrobytu, a jeżeli, z przyzwolenia Pana, cierpią z powodu jakiegoś nieszczęścia, niech nie wpadają w przygnębienie i w żaden sposób nie szemrzą przeciwko wyrokom Boga, lecz niech mówią z pokorą i pobożnym sumieniem: „ Pan dał, Pan zabrał; błogosławione niech będzie imię Pana.”; Jemu cześć i moc na wieki wieków. Amen.

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM