ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ ŚW. CEZAREGO Z ARLES

ORAZ INNYCH ŚWIĘTYCH O TYM IMIENIU

top

Blog

KAZANIE 128

O błogosławionym Elizeuszu


1) Jak powiedzieliśmy o błogosławionym Elizeuszu, że symbolizował naszego Pana i Zbawiciela, kochani, tak też z przekonaniem potwierdzamy, że święty Elizeusz był obrazem naszego Zbawiciela. Jak słyszeliście, pewna wdowa wołała do Elizeusza płaczliwym głosem: „ Mój mąż nie żyje i przyszli wierzyciele i chcą zabrać moich synów. „ Wtedy spytał ją „ co masz w domu?” Kobieta odpowiedziała” Tak jak Pan żyje, nie mam niczego, oprócz trochę oliwy do namaszczenia się. „ Wtedy rzekł: „ Pożycz naczynia od sąsiadów i wlej tę oliwę do nich wszystkich; kiedy naczynia się napełnią, sprzedaj ją i zapłać swoim wierzycielom.” Ta wdowa, kochani, symbolizowała Kościół, tak jak ta, która zasłużyła na przyjęcie Elizeusza. Ta wdowa, to znaczy Kościół podpisała umowę na ciężki dług grzechów, nie był to dług w postaci materialnej, znosiła najokrutniejszego wierzyciela, gdyż stała się sługą diabła z powodu wielu grzechów. Zaprawdę, prorok przepowiedział: „ To przez wasze grzechy zostaliście sprzedani, przez swoje przestępstwa wasza matka została odesłana.” Dlatego wdowa była trzymana w niewoli przez taki ciężki dług. Była w niewoli, ponieważ Odkupiciel jeszcze nie nadszedł; lecz kiedy Chrystus, nas Pan, prawdziwy Odkupiciel odwiedził wdowę, uwolnił ją od wszystkich. Teraz zobaczmy, w jaki sposób ta wdowa została uwolniona: jak nie przez zwiększenie oliwy. Zauważcie oliwy ubyło i dług wzrósł: oliwy przybyło i dług zniknął. Chciwość wzrosła i dobroczynność zaginęła; dobroczynność powróciła i niegodziwość zniknęła. Tak więc , z nadejściem prawdziwego Elizeusza, Chrystusa Pana, wdowa lub Kościół zostali uwolnieni od długu grzechów przez wzrost oliwy, to znaczy przez dar łaski i miłosierdzia, lub bogactwo dobroczynności.

2) Zastanówmy się teraz, co Elizeusz do niej rzekł: „ Pożycz dużo naczyń od twoich sąsiadów.” Kim byli tamci sąsiedzi, jak nie poganie? Chociaż wdowa symbolizowała Kościół, nadal pozostała wdową, a sąsiedzi, od których pożyczyła naczynia, zapowiadali pogan. Zaoferowali puste naczynia po to, by zasłużyć na otrzymanie daru łaski. Wszyscy poganie byli pozbawieni wiary, miłosierdzia i dobrych uczynków. Wszyscy przystępujący do Kościoła, by otrzymać zbawienny chrzest otrzymują krzyżmo i olej benedykacji ( święty?), by nie byli już pustymi naczyniami, lecz wypełnionymi przez Boga jako Jego świątynie.

3) Zauważcie, kochani, że tak długo, jak wdowa miała oliwę we własnym naczyniu, brakowało go jej, nie starczało na spłacenie długu. To prawda, bracia. Gdy człowiek kocha tylko siebie, to nie jest wystarczające i nie może spłacić długu swoich grzechów; kiedy jednak zaczyna rozlewać oliwę dobroczynności na przyjaciół i sąsiadów, a właściwie na wszystkich ludzi, wtedy może zaspokoić siebie i uwolnić się od wszystkich długów. Zaprawdę, bracia, taka jest natura miłości i prawdziwej dobroczynności, że wzrasta, gdy jest rozdawana, a im bardziej jest zwrócona do innych, tym obficiej gromadzi się w nas. Jeżeli chcesz dać cielesne pożywienie ;potrzebującemu, nie możesz już mieć tego, co dałeś: lecz, gdy ofiarujesz chleb dobroczynności stu ludziom, nadal będzie on cały. Nawet jeśli dasz go tysiącu ludziom, on się dla ciebie nie zmniejszy i jeśli chcesz możesz dać go całemu światu i ciągle niczego nie stracisz i raczej nie tylko się nie zmniejszy, a wręcz zwiększy się tylokrotnie ilu ludziom go ofiarowałeś. Na przykład, gdy miałeś jeden chleb dobroczynności i nikomu go nie dałeś, ciągle masz tylko ten jeden, lecz gdy dałeś go tysiącu ludziom, to otrzymasz tysiąc bochenków. Tak wielki jest majątek dobroczynności, że pozostaje cały dla każdego i nie może być zmniejszony dla nich wszystkich. Dlatego też, jeżeli dałeś go innym, nie tylko niczego nie straciłeś, lecz jak powiedziałem, cokolwiek dałeś innym, otrzymałeś z powrotem stokrotnie. Tak więc, bracia,zrozumcie, że wdowa została uwolniona od wierzycieli nie przez co innego, jak przez oliwę, wiedzcie też, że Kościół katolicki został uwolniony ze swoich występków nie przez coś innego, jak przez olej miłosierdzia Bożego.

4) Zrozumcie jeszcze, że tak długo, jak wdowa miała naczynia do nalewania, oliwa się mnożyła. Powiedziała swoim synom: „ Przynieście mi więcej naczyń.” A oni odpowiedzieli: „ Nie mamy już więcej.” Mało tego, Ewangelia mówi, że oliwa zatrzymała się, kiedy ona nie miała już miejsca do wlewania. A więc, tak długo, jak udzielana jest dobroczynność, tak długo wzrasta. Dlatego powinniśmy sami szukać naczyń, do których można wlewać olej, bo pokazaliśmy, że tak długo, jak rozlewamy na innych, będziemy mieć jeszcze więcej. Ludzie są naczyniami dobroczynności i jeżeli chcemy mieć obfitość oleju dobroczynności, powinniśmy kochać złych tak bardzo, jak dobrych; dobrych dla ich dobroci, złych, aby mogli stać się dobrymi. Zaprawdę, olej dobroczynności ma tę moc sprawiania, że dobrzy staną się jeszcze lepsi, nikczemni wyprowadzeni światłem prawdy z ciemności grzechów.

5) To, że Pismo Święte przekazuje, że wdowa rozlewała oliwę przy drzwiach zamkniętych, oznacza, że wszyscy powinni dawać jałmużnę przy zamkniętych drzwiach, czyli jedynie dla miłości Boga, a nie po to, by być chwalonym przez ludzi, ale tak, by zasłużyć na Boża łaskę. Kiedy człowiek daje jałmużnę dlatego, żeby go ludzie wychwalali, to robi to z otwartymi drzwiami, aby wszystko widzieli. Jednak, gdy człowiek spełnia dobre uczynki tylko dla osiągnięcia życia wiecznego i dla odpuszczenia grzechów, to nawet jeśli czyni to publicznie, to jakby spełniał je przy zamkniętych drzwiach, ponieważ nie szuka tego, co można zobaczyć w jego jałmużnie, lecz tego co niewidzialne. Co więcej, posłuchajmy, co mówi Apostoł: „ Bo rzeczy, które widzimy są chwilowe, lecz rzeczy niewidzialne są wieczne.” Dlatego też, niech każdy z nas, beż wahania, praktykuje jałmużnę nawet publicznie, pod warunkiem, że nie szuka w zamian chwały ludzkiej.

6) Słyszeliśmy, że Elizeusz przechodził przez Szunem, gdzie przyjęła go pewna kobieta, która powiedziała mężowi: „ Widzę, że to człowiek Boży, przygotujmy mu sypialnię, wstawmy tam łóżko, stół, krzesło i lampę, żeby kiedy tu przyjdzie, mógł tu mieszkać.” Ta kobieta była bezpłodna, lecz dzięki modlitwie Elizeusza urodziła syna. Tak też Kościół był bezpłodny przed nadejściem Chrystusa, lecz tak jak ona urodziła syna po modlitwie Elizeusza, tak Kościół urodził chrześcijan, kiedy Chrystus do niego przyszedł. Jak syn kobiety zmarł w czasie nieobecności Elizeusza, tak również synowie Kościoła, to znaczy poganie zmarli przez grzech przed nadejściem Chrystusa. Kiedy Elizeusz zszedł z góry, wskrzesił syna kobiety; a kiedy Chrystus przyszedł z nieba, synowie Kościoła, czyli poganie zostali przywróceni do życia. Zobaczmy jednak, jak do tego doszło.

7) Po śmierci syna, kobieta udała się do Elizeusza, położyła się twarzą do ziemi u jego stóp, lecz błogosławiony mąż dał swój kij słudze i rzekł mu: „ Idź i połóż ten kij na twarzy dziecka. Jeśli ktokolwiek będzie cię pozdrawiał, nie odpowiadaj mu.” W tym momencie, bracia, upewnijcie się, by żadna nieprawa myśl nie przejęła kogoś z was przez sądzenie, że błogosławiony Elizeusz chciał stosować wróżby i dlatego rozkazał chłopcu, aby w drodze nikomu nie odpowiadał na pozdrowienia. Często o tym czytamy w Piśmie Świętym, lecz wynika to z pośpiechu i nie jest to nakaz zrobienia czegoś zbędnego lub nieprawego. Znaczy to: Idź szybko, nie zatrzymuj się w drodze, nie spóźnij się z powodu plotkowania. Sługa poszedł, położył kij na twarzy dziecka, lecz chłopiec nie powstał. Ten sługa symbolizował Mojżesza, którego Bóg wysłał do Egiptu z kijem, bez Chrystusa. Mógł on bić ludzi tym kijem, lecz nie mógł uwolnić ich od grzechu pierworodnego lub obecnego. Tak mówi Apostoł: „ Bo Prawo nie doprowadziło do doskonałości.” Było to konieczne, by on, który przysłał kij, przyszedł sam. Kij bez Elizeusza niczego nie mógł uczynić, ponieważ krzyż bez Chrystusa nie miał mocy.

8) Tak więc przyszedł i udał się do pokoju, ponieważ Chrystus miał przyjść i wspiąć się na szubienicę krzyża. Elizeusz schylił się, by ożywić dziecko; Chrystus ukorzył samego siebie, by podnieść świat, który pogrążył się w grzechu. Następnie Elizeusz dotknął swymi oczami jego oczu, ustami jego ust, rękami jego rąk. Zauważcie, bracia, jak ten człowiek, w pełni wieku, skurczył się, by móc się dopasować do małego chłopca, który leżał nieżywy; to co Elizeusz zapowiedział przez chłopca, Chrystus spełnił w całej ludzkiej rasie. Słuchajcie, co mówi Apostoł: „ On upokorzył się, stając się posłusznym śmierci.” On uczynił siebie małym, ponieważ my leżymy nieżywi, dobry Lekarz pochylił się, bo naprawdę, bracia, nikt nie może podnieść tego, który leży, jeśli nie zechce się pochylić. W tym,że chłopiec rozwarł usta siedem razy, pokazano siedmiokrotną łaskę Ducha Świętego, która została udzielona rodowi ludzkiemu wraz z nadejściem Chrystusa, aby go przywrócić do życia. Gdy chodzi o Ducha, Apostoł mówi: „ Jeśli ktokolwiek nie ma Ducha Chrystusa, nie należy do Chrystusa.” Nasz Pan dał tego Ducha swoim uczniom, kiedy tchnął na nich i rzekł: „ Przyjmijcie Ducha Świętego.” Wprawdzie, w pewien sposób, złożył na nich swoje usta, kiedy wydał na nich swoje tchnienie, dając im Ducha. Dlatego, podziękujmy naszemu najlepszemu Odkupicielowi, który przywrócił nas do życia bez żadnych naszych uprzednich zasług i nie tylko nas wyrwał ze śmierci bez końca, lecz nawet, z pomocą swojej łaski, obiecał nam wieczne nagrody, jeśli będziemy dobrze żyć. Niech On zechce przyznać to nam, On, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Korzystanie z niniejszej witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Polityka Prywatności    Informacje o cookies

ROZUMIEM