Świadectwo Cezarego z Ostródy

Świadectwa wstawiennictwa św. Cezarego » Świadectwo Cezarego z Ostródy

Mam na imię Cezary, w pewnym momencie mego życia, zainteresowałem się znaczeniem i pochodzeniem mojego imienia nadanego mi niegdyś na chrzcie świętym, jednak wcześniej przez wiele lat nie przywiązywałem wagi do jego znaczenia. Jednak kiedy zainteresowałem się, zacząłem grzebać w Internecie, to natrafiłem m.in. na stronę www.swietycezary.pl , na której znalazłem odpowiedź na dręczące mnie pytania. Dzisiaj już wiem (dzięki niej), co to znaczy mieć- nosić imię świętego Patrona, który z nieba, nie tylko naprowadza na właściwe odpowiedzi, ale również na wiarę w Boga i Jego opiekę w życiu. Jak każdy zmagałem się z życiowymi problemami i tu dodam - s a m - bez pomocy innych (nie tylko tych na ziemi, ale tych będących w niebie także). Przeglądając dokładniej tę stronę, natrafiłem na modlitwy do św. Cezarego z Arles, w tym i na nowennę do niego.

Razem z bratem miałem problem, ze sprzedażą domu z działką, dorobku życia moich rodziców, po zmarłym ojcu; nie było chętnych nabywców , nawet po zaniżonej cenie , by chora mama mogła dożyć w godnych warunkach, pod naszą opieką spokojnej starości. Kiedy zobaczyłem tę modlitwę- nowennę, pomyślałem spróbuję pomodlić się do niego - św. Cezarego w tej sprawie, aby sprzedać ten dom z działką, by znalazł się kupiec – nabywca . Wyobraźcie sobie, że po trzech dniach odprawianej nowenny ( a nowenna trwa 9 dni) dzwoni do mnie brat i mówi mi, że jest kupiec bez zastrzeżeń i chce kupić „od ręki”, a było to zaraz po, odmówieniu trzeciego dnia nowenny. Byłem zupełnie zaskoczony, ta informacja od brata, była dla mnie oczywistym cudem , znakiem od Boga, że święty Cezary wyprosił mi tę sprawę.Jednak, to jeszcze nie koniec jego pomocy,mieliśmy jeszcze problem z znalezieniem mieszkania dla mamy, więc kontynuowałem modlitwę z prośbą o znalezienie mieszkania dla niej blisko brata (mieszkającego w Warszwie-Bemowo) i jest mieszkanie dla niej, jednak na drugim końcu Warszwy-Bemowa. Nie mogliśmy znaleść lepszego - bliższego usytuowania, więc chcieliśmy spisać umowę, kidy miało dojć do podpisania umowy o najem, właścicielka nagle odmówiła...., pomyślałem, że jest to chyba póba i trzeba szukać ponownie, przyszły mi na myśl Słowa Pana Jezusa z Ewangelii: szukajcie a znajdziecie... i nie pomyliłem się.... po kilku dniach brat dzwoni do mnie i oznajmia mi, że znalazł mieszkanie dla mamy piętro niżej od siebie gdzie mieszka - w tym samym bloku...przypadek, nie cud - znak ,że święci pomagają w ziemskich- ludzkich sprawach z nieba. Przez to dał do zrozumienia, że troszczy się o moje życie i moich bliskich, że już nie jestem sam (ze swoimi sprawami) ale pomagają mi inni, także, a może przede wszystkim mój patron w niebie przez wspieranie mnie u Boga. Teraz już lepiej rozumiem słowa modlitwy w pacierzu, gdy odmawiam wyznanie wiary: „...wierzę w świętych obcowanie...”.

Na koniec niemal każdej reklamy „celebryci” mówią: „serdecznie polecam.”

A ja mówię-piszę, co przeżyłem, jeżeli ja tego doświadczyłem, to sądzę, że ty, też możesz tego doświadczyć. Czego ci serdecznie życzę.

Spróbuj wstawiennictwa św. Cezarego z Arles.

Cezary z Ostródy